Gawęda

 

 

 

 

"Harcerka jest oszczędna i ofiarna"

 

W roku, ktόry dobiega końca, dołożyłyśmy wszelkich starań i wysiłkόw aby zebrać jak najwięcej pieniędzy na nasze akcje dobroczynne.  Akcja ta przypomina nam treść dziewiątego punktu prawa harcerkiego, ktόry mowi o oszczędności i ofiarności.

 

Co to znaczy “oszczędność”?  Na pierwszym miejscu przychodzi na myśl obrazek składania pieniążkόw do skarbonki, a gdy się zapełni, wpłacanie ich do banku.  W ten sposόb zbierano środki na jakiś cel – może chodziło o zakup czegoś drogiego, dużego, lub naprawdę specjalnego.  Trzeba było stosować dyscyplinę i wielką cierpliwość, oczekując dnia kiedy nareszcie zaoszczędzony “majątek” wystarczy na zaplanowane zakupy.  Dzisiejsze kupowanie “na kartę” nie daje tego samego zadowolenia, tym mniej spłacanie tego, czym się już nacieszyłyśmy, po fakcie. 

 

Oszczędność jednak dotyczy nie tylko środkόw finansowych.  We wspόłczesnym świecie oszczędzamy rόwnież środowisko naturalne, surowce, i podstawowe środki jak woda, lasy, ropa.  Stosujemy konserwację elektryczności i programy recyklingowe, ażeby zabezpieczyć przyszłość naszą i przyszłych pokoleń.  Oszczędność jest przeciwieństwem marnotrawstwa.

 

Oszczędność uczy nas samo-dyscypliny.  Uczy nas doceniać i być wdzięcznymi za to, co mamy.  Uczy nas planowania i zabezpieczenia się na przyszłość.  Nie marnujemy dzisiaj, żebyśmy miały na czas potrzeby – dla siebie i dla innych.

 

A w jaki sposόb oszczędność łączy się z ofiarnością?  Nasze akcje charytatywne były wyrazem ofiarności i niosły pomoc innym, bardziej potrzebującym.  Ofiarność więc jest aktem dzielenia się z innymi tym, co zaoszczędziłyśmy. 

 

Ofiarność rόwnież znaczy dawanie ze siebie.  Ofiara swojego czasu, pomocy fizycznej, nawet czegoś tak prostego jak uśmiechu ma w naszym życiu i w życiu innych duże znaczenie. 

 

Ofiarność  daje satysfakcję i dobre samopoczucie tej co daje – nie tylko temu co otrzymuje.  Robiąc drugiemu przyjemność, czujemy się dobrze.  A w dodatku, im więcej się daje z siebie, tym więcej się ma.  Taka jest prawda.

 

Niedawno słyszałam o ciekawej inicjatywie przeprowadzonej by zebrać fundusze dla pewnej organizacji charytatywnej.  Mianowicie, popularny sklep z kawą na wynos zaproponował klientom że za każdego, kto zapłaci za napόj zamόwiony przez osobę stojącą przed nim w kolejce, właściciel sklepu podaruje rownowartość napoju właśnie na cele organizacji charytatywnej.  Okazało się że większość klientόw chętnie płaciła za napoje poprzedniego klienta ale w dodatku zauważono, że zamiast narzekać na powolny postęp kolejki, klienci rozmawiali ze sobą i uśmiechali się do siebie.  W sklepie panowała niezwykle miła i ciepła atmosfera, na skutek wspόlnej ofiarności klientόw. Organizacja charytatywna rόwniez skorzystała z darόw.   

 

Czasami można przeczytać w gazecie o  przypadkowych dobrych uczynkach robionych anonimowo i bez żadnego wyraźnego powodu przez kogoś dla obcej osoby, t.zw. “random acts of kindness”.  Często osoba obdarzona takim niespodziewanym uczynkiem robi jakby w zapłatę czy w podziękowaniu dobry uczynek komuś innemu.  Wyobraźmy sobie jaki wspaniały byłby świat gdyby taką postawę ofiarności wobec bliźniego podjęli wszyscy.  Sprόbόjmy w drużynie lub na obozie i zobaczmy, co się stanie.  Napewno doświadczymy ile to dobrodziejstwa przynosi ofiarność. 

 

Czuwaj!

Krystyna Reitmeier hm

 

 

Wrócić na główną stronę gazetki "Sto Lat" - Numer 7